Nie biathlon, nie ospa, ale czysta satysfakcja… ZMŚ 2017 moim okiem

ZIMOWYSWIETOKRZYSKIPrzewodnim tematem tej relacji miało być porównanie mojego biegowego debiutu (na tak długim dystansie) bez mapy do biegania połączonego z nawigacją. Różnica jest, to bez dwóch zdań, a specyfikę można porównać do rywalizacji biathlonisty z narciarzami klasycznymi. To, że nie zawsze trzeba wypaść gorzej, udowadniał u szczytu kariery Norweg Ole Einar Bjoerndalen. Ja nie miałem sobie nic do udowodnienia, chciałem tylko dobrze się bawić i przy tym powalczyć o złamanie sześciu godzin na dystansie blisko 45 kilometrów. Czytaj dalej Nie biathlon, nie ospa, ale czysta satysfakcja… ZMŚ 2017 moim okiem