Cele na styczeń

20161227_103932Nieubłaganie zbliża się Nowy Rok. Przykro może być tylko z jednego powodu – niebawem skończy się okres ferii świątecznych i trzeba będzie wracać do codzienności. Póki co, laba trwa w najlepsze, ale oprócz objadania się bożonarodzeniowymi frykasami (zjadłem już chyba tonę łazanek) warto także zastanowić się nad tym, co czeka nas w przyszłości. Zamiast wziąć na rozkład cały rok 2017, postanowiłem wyznaczyć sobie kilka krótkoterminowych celów do zrealizowania w styczniu. Oczywiście w dalszej perspektywie majaczy kilka planów, ale o tym napiszę w swoim czasie.

Tymczasem na ścianie zawiśnie lista na nadchodzący miesiąc:

Zaliczyć 75% zaplanowanych treningów

Dla niektórych wykonanie 3/4 planu treningowego mogłoby się wydawać porażką, ale w moim przypadku permanentny deficyt czasu wolnego trwa w najlepsze. Jeżeli uda się opuścić jedynie co czwartą z jednostek rozpisanych przez moją Trenerkę, będę z siebie bardzo dumny.

Poświęcić na trening więcej czasu niż w styczniu 2016

Tytułowy styczeń był jednym z moich najlepszych miesięcy mijającego roku jeśli chodzi o treningi biegowe. Zaliczyłem 13 aktywności co przełożyło się na 108 przebiegniętych kilometrów w łącznym czasie blisko 11,5 godziny. Chciałbym pobić powyższe liczby w pierwszym miesiącu nowego roku. 13 jednostek może być wyzwaniem, jako że prawdopodobnie dość długo będę dochodził do siebie po Zimowym Maratonie Świętokrzyskim.

Warszawa Nocą – przebiec etap w średnim tempie poniżej 5:30/km

Ostatnie wieczorne bieganie po Parku Moczydło (Kolejny warszawski wieczór) skończyłem ze średnią 6:02/km, więc teraz mam nadzieję, że uda się urwać pół minuty na każdy kilometr. Będę się mocno starał, jako że teren zawodów tym razem jest mi nieobcy – biegać będziemy po włościach AWF. Obiecuję powalczyć na „starych śmieciach” 🙂

Zimowy Świętokrzyski – czas poniżej 6 godzin (44 km)

Zimowy Maraton Świętokrzyski będzie dla mnie debiutem w biegu bez mapy na tak długim dystansie. Moje dotychczasowe zmagania w zawodach, w których nie trzeba nawigować, to maksymalnie 10 kilometrów. W dodatku styczeń może objawić się w Górach Świętokrzyskich w dwóch obliczach: błotnym lub śnieżnym. W związku z powyższym nie chcę ustalać sobie jakiegoś mocno wyśrubowanego czasu. Uwzględniając potencjalnie trudne warunki i pofałdowany teren, 6 godzin wydaje się celem ambitnym i niełatwym, ale osiągalnym.

Spróbować morsowania

Moczenie zadka w wodzie o temperaturze bliskiej zera marzy mi się już od jakichś dwóch lat. A w zasadzie od dwóch zim. Zawsze kończyło się na marzeniach, a nowy rok chcę rozpocząć z mocnym postanowieniem odhaczenia jednej z moich zachcianek.

Pójść na ściankę wspinaczkową co najmniej 3 razy (nie jako prowadzący zajęcia 😉 )

Mocno tęsknię za regularnymi treningami na ściance wspinaczkowej, które na razie odeszły w siną dal. Wraz ze zbliżającym się roczkiem mojej córeczki wysypiam się coraz lepiej i zamierzam zaoszczędzoną energię spożytkować na jednej ze stołecznych ścian. Wydaje się, że 3 wizyty miesięcznie to niedużo, ale od czegoś trzeba zacząć, aby się nie zajechać.

Zdobyć medal MP w kolarstwie przełajowym

O udziale mojego zawodnika w grudniowych Mistrzostwach Świata pisałem tutaj (Magia Mistrzostw), ale czas powrócić na krajowe podwórko i zagrać na nim o najwyższe cele. Przygotowania idą świetnie i wydaje mi się, że jesteśmy na najlepszej drodze do medalu. Start już za niespełna dwa tygodnie.

Podsumowując:

To wydarzy się w styczniu (fot. arch. autora)
To wydarzy się w styczniu (fot. arch. autora)

8 przemyśleń nt. „Cele na styczeń”

  1. Brakuje mi jakichś postanowień związanych z własnymi dokonaniami na rowerze, np. przejechać 500 km, w końcu to najbardziej musisz potrenować do kolejnych rajdów przygodowych 😉 Za to zaskoczyło mnie morsowanie 😮

    1. Roweru mi na razie nie brakuje, więc postanowień z tym związanych póki co nie przewiduję 🙂 Może rzeczywiście bliżej jakiegoś startu w AR trzeba będzie coś pokręcić 😉

    1. Ano, liczba dupy nie urywa… Ale raz już byłem – połaziłem na Cruxie po V3 i ręce mnie bolą już trzeci dzień 😉 Może w lutym będzie lepiej 🙂

  2. Oczywiście to malutki żarcik. Gorąco kibicujemy w osiągnięciu wszystkich celów. Już prawie się udało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *